wernisaż

W zdrowym ciele - zdrowy duch. Sport i rekereacja w fotografiach ze zbiorów Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej

-

W zdrowym ciele - zdrowy duchSerdecznie zapraszamy na otwarcie wystawy pod tytułem W zdrowym ciele - zdrowy duch. Sport i rekereacja w fotografiach ze zbiorów Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Wernisaż odbędzie się 19 września 2019 roku o godzinie 17.00 w Muzeum Historii Miasta Przemyśla, Rynek 9.

Obecnie aktywność fizyczna jest zjawiskiem masowym i ewoluuje przybierając coraz to nowe formy. Nieważne, co nas motywuje do zajęć sportowych – rywalizacja portowa, aktywny wypoczynek czy po prostu dobra zabawa. W każdym razie, ponieważ wysiłek fizyczny jest źródłem satysfakcji i relaksu dla umęczonego ducha, sprawdza się hasło W zdrowym ciele - zdrowy duch. Sport kształtuje nie tylko sylwetkę, ale i charakter.

Na wybranych fotografiach ze zbiorów Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej uwiecznieni zostali nie tylko sportowcy, ale też amatorzy różnych letnich i zimowych dyscyplin. Zdjęcia prezentują różne dziedziny sportu, między innymi tenis, jazdę konną, lekką atletykę. Fotografie obejmują okres pierwszej połowy XX wieku, w znacznym stopniu dotyczą Przemyśla i jego mieszkańców. Na wystawie prezentowane są nie tylko zdjęcia studyjne, temat ekspozycji znacznie „wybiega” poza ściany atelier.

Leszek Żebrowski. Plakat

Serdecznie zapraszamy na wernisaż wystawy pod tytułem "Leszek Żebrowski. Plakat". Wydarzenie odbędzie się 4 października 2019 roku o godzinie 17.30. 

Leszek Żebrowski zajmuje plakatem, malarstwem, scenografią i filmem. Absolwent Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku na wydziale projektowania graficznego w pracowni prof. Jerzego Krechowicza.

Profesor nadzwyczajny Akademii Sztuki w Szczecinie.

Jest fascynatem rysunku, organizuje akcje plastyczne i warsztaty.

Mieszka w Szczecinie i Szelkowie Nowym koło Makowa Mazowieckiego.

Najbardziej znany jako autor ponad 400 wydanych drukiem plakatów - najczęściej o tematyce kulturalnej. Oprócz plakatów komputerowych, artysta tworzy także prace oparte na tradycyjnym warsztacie rysunkowym, są to najczęściej pastele na barwnym kartonie wykonane w formacie identycznym jak drukowany z nich plakat.

Otrzymał ponad 30 nagród, w tym wiele międzynarodowych na najważniejszych przeglądach plakatu w Warszawie, Moskwie, Teheranie, Mons, Charkowie, Tuluzie i Rzeszowie.

https://www.poster.pl/plakaty/?q=zebrowski_leszek

Świat mitów - Bogdan Lucak w Małej Galerii Fotografii

„Świat mitów”

Od 6 września Małej Galerii Fotografii, która funkcjonuje w Muzeum Historii Miasta, Rynek 9 czynna jest wystawa prac Bogdana Lucaka zatytułowana „Świat mitów”.

Wystawa ta pod wieloma względami jest eksperymentem. Autor niedawno skończył osiemnaście lat i jest uczniem trzeciej klasy o profilu fototechnik w Zespole Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych w Przemyślu. Jest to jego fotograficzny debiut.

Zwykle przyjęło się uważać, że fotografia przedstawia wybrany i zaakceptowany przez autora fragment rzeczywistości. Nie ważne czy to będzie pejzaż, architektura, portret, czy sytuacja z udziałem ludzi, jednak zawsze coś realnego, co w danym momencie zaistniało przed obiektywem. W pracach Bogdana Lucaka nie ma za grosz realizmu. Bogdan nie fotografuje tego, co zastane. Tematem jego prac są własne, wynikające z przemyśleń fantazje na temat skandynawskich mitów, którymi się interesuje czego dopełnieniem była jego niedawna podróż na Islandię. Należy podkreślić, że nie są to typowe ilustracje do mitów, lecz jedynie ich subiektywne interpretacje. Opisany w mitologii świat Bogdan kreuje po swojemu, tak jak go rozumie i reżyseruje sceny żeby następnie je sfotografować. Wymaga to sporych zabiegów. Znalezienie odpowiedniej przestrzeni, przygotowanie odpowiednich rekwizytów, wreszcie zaangażowanie osób, które wystąpią na fotografii oraz ich odpowiedniej charakteryzacji. Dopiero potem praca z photoshopem, którego autor (na szczęście) stara się nie nadużywać. Powstałe obrazy mają baśniową stylistykę i mroczny jak przystało na Skandynawię klimat. Jego prace nawiązują trochę do nurtu fotografii subiektywnej, albo kreacyjnej z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku polegającej na odejściu od realizmu na rzecz fantazji zakrawającej czasem na surrealizm.

– Nad tą wystawą pracowałem ponad rok – mówi Bogdan. Przedstawiając moje fantazje na temat mitów chciałem też pokazać, że człowiek, który potrafi zastanowić się nad własnym istnieniem powinien wiedzieć, że są też inni - myślący inaczej, wyznający inną wiarę, żyjący w innych warunkach oraz innej kulturze i powinien ich inność zaakceptować. O tym czy udało mi się to przekazać zdecydują odbiorcy.

Jacek Szwic

Hungarikum - sztuka ludowa ludu Matyó

Fragment ekspozycji11 lipca w budynku głównym Muzeum odbyło się otwarcie wystawy etnograficznej Hungarikum - sztuka ludowa Matyó.

Wystawa przygotowana została przez pracowników Herman Ottó Muzeum w Miskolcu.

Kultura ludu Matyó, zamieszkującego okolice miasta Mezőkövesd w północno-wschodniej części Węgier, zaliczana jest do jednego z najbardziej fascynujących zjawisk w etnografii Europy.

Znana jest przede wszystkim ze wspaniale haftowanych strojów, których piękno i unikatowość zostały docenione przez społeczność międzynarodową i w 2012 roku wpisane na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Wystawa „...szumią knieje...” Z tradycji myśliwskich wczoraj i dzisiaj

"... szumią knieje ..."W sobotę 29 czerwca w budynku głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej odbyło się otwarcie wystawy „...szumią knieje...” Z tradycji myśliwskich wczoraj i dzisiaj.

Ekspozycja ma za zadanie przede wszystkim zaprezentować miejsce jakie tradycje myśliwskie do dzisiaj zajmują w sztuce i kulturze. Stąd, oprócz elementów wyposażenia – strzelby, prochownice, kordelasy, torby myśliwskie, znalazły się obrazy, grafika, rzeźby i wyroby rzemiosła, na których przedstawiono sceny myśliwskie i wizerunki zwierząt. Dopełnieniem ekspozycji są fotografie z polowań i literatura związana z myślistwem, np. przedwojenne egzemplarze „Łowca” – czasopisma zajmującego się różnymi kwestiami związanymi z łowiectwem. Prezentowane eksponaty pochodzą ze zbiorów muzealnych i prywatnych.

Photo Classeur Adama i Jadwigi Czartoryskich

Photo ClasseurUprzejmie informujemy, że jeszcze do końca wakacji w Muzeum Historii Miasta Przemyśla można obejrzeć wystawę fotograficzną Photo Classeur Adama i Jadwigi Czartoryskich przygotowaną przez Barbarę Caillot i Marcina Brzezińskiego. 

Photo Classeur
Adama i Jadwigi Czartoryskich

Wszystkie fotografie i dokumenty z jednej szafy
stały się elementem historycznej układanki.
Barbara Caillot

Adam i Jadwiga ze Stadnickich Czartoryscy należeli do ostatniego pokolenia urodzonego i wychowanego w realiach ziemiańskiego świata, z całą jego obyczajowością i specyfiką, ukształtowaną przez stulecia. Zamęt okresu II wojny i pierwszych lat powojennych położył kres jego istnieniu. Nie oszczędził ani ludzi, ani domów. Ocalało to, co dawnym właścicielom udało się wywieźć w kilku walizkach....

Czartoryscy przekazali rodzinne fotografie swojej wnuczce Barbarze Caillot-Dubus, która w 2010 roku, wspólnie z historykiem Marcinem Brzezińskim, przystąpiła do ich opracowania. Podczas tej pracy odnalazła wspomnienia, dokumenty i stare albumy na negatywy z nieznanymi dotąd zdjęciami. Ich autorką w wielu przypadkach była Jadwiga Czartoryska, która fotografią pasjonowała się od wczesnej młodości. Wykonywała zdjęcia artystyczne, reporterskie, utrwaliła świat dziś już nie istniejący.

Długa podróż Adama i Jadwigi Czartoryskich przez XX wiek rozpoczęła się w Pełkiniach koło Jarosławia i Nawojowej koło Nowego Sącza, a zakończyła w Warszawie. Wystawa, której premiera odbyła się w warszawskim Domu Spotkań z Historią w 2014 roku, powędrowała śladami swoich bohaterów do miejsc związanych z ich życiem.

Ekspozycja stanowi część projektu "Adam i Jadwiga Czartoryscy", w ramach którego w październiku 2013 roku została wydana książka „Adam i Jadwiga Czartoryscy. Fotografie i wspomnienia” oraz powstał film zmontowany z przedwojennych i powojennych nagrań rodzinnych. Wystawa jest kolejnym krokiem przybliżającym historię osób, wywodzących się z dwóch rodów „najjaśniejszej Rzeczypospolitej”, które pozostawiły po sobie jedyne w swoim rodzaju świadectwo – Photo Classeur.

Przemyśl i miasta Rzeczypospolitej w grafikach Abrahama Hogenberga

Abraham Hogenberg, Widok Poznania i Krosna, Civitates orbis terrarum, wyd. Georg Braun, Abraham Hogenberg, t. VI, Kolonia 1617 r., miedzioryt kolorowany w epoce, papier. Kopia pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego w Poznaniu.5 kwietnia o godzinie 12.00 w Muzeum Historii Miasta Przemyśla Rynek 9 odbył się wernisaż wystawy pod tytułem "Przemyśl i miasta Rzeczypospolitej w grafikach Abrahama Hogenberga".

Na wystawie zaprezentowane zostały grafiki z XVII w. i ich kopie przedstawiające plany i widoki miast Rzeczpospolitej z jej „Złotego wieku”. Zobaczyć tu można między innymi ryciny z szóstego tomu monumentalnego atlasu świata pt. Theatrum praecipuarum totius mundi urbiurti (Przedstawienie wyróżniających się miast całego świata) z wydawnictwa Georga Brauna i abrahama Hogenberga (Kolonia 1617 r.), określanego w skrócie jako Civitates orbis terrarum, z którego pochodzi również najstarszy widok Przemyśla.

Miasta od momentu powstania podlegały różnorodnym czynnikom, które kształtowały ich rozwój, wpływały na kształt, wygląd i na ich formę przestrzenną. Dzięki temu mogą one stać się obrazem zmian jakie zachodziły na przestrzeni wieków nie tylko w urbanistyce, ale również na gruncie gospodarczym, politycznym, społecznym, kulturalnym, religijnym itd. Każde nowe zjawisko, które miało wpływ na społeczeństwo, państwo i naród znajdowało w nich swoje odbicie.

Atlas świata Civitates orbis terrarum był zbiorem map, planów i panoram miast. W całości zawarto 546 sztychów, przedstawiających widoki miast Europy i niektórych ważnych miast Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Atlas zawierał siedemnaście widoków miast Rzeczpospolitej, które przedstawione zostały w ostatnim, szóstym tomie Civitates orbis terrarum, zatytułowanym Theatri praecipuarum totus mundi urbium Liber sextus, wydanym w Kolonii w 1618 r. Każda z rycin przedstawiała inne miasto, a na stronie poprzedzającej widok znajdował się jego łaciński opis i charakterystyka.

Wystawa malarstwa Julii Olech-Nowak "...prywatne uniwersalia..."

Julia Olech-Nowak "Say Hello"5 kwietnia w gmachu głównym Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, pl. Berka Joselewicza 1 odbył się wernisaż wystawy malarstwa Julii Olech-Nowak, Laureatki Nagrody Artystycznej im. Mariana Strońskiego 2017 „…prywatne uniwersalia…”.

Wystawa prezentuje prace laureatki Nagrody Artystycznej im. Mariana Strońskiego z 2017 roku, Julii Olech-Nowak. Trzonem ekspozycji są obrazy najnowsze, kontynuujące nagrodzony w konkursie tryptyk „Łodzie listy piszą”. Tematem powstałego cyklu jest woda i odbijające się w niej niejasne, niedookreślone obrazy. Poruszone lustro staje się abstrakcyjną, wielobarwną kompozycją i tylko fragmenty łodzi czy schematycznie przedstawiona architektura przy krawędziach kompozycji mówią, że jest to wycinek realnego świata. Niejednoznaczność, nieoczywistość i to niedookreślenie są znamienne dla twórczości Julii Olech-Nowak. Jej malarstwo nie ma na celu odtworzenia widzianego świata realistycznie. W swoich obrazach autorka przekazuje emocje, jakie wzbudził w niej fragment widzianego, otaczającego ją świata: rzeczy, ludzie, pejzaże.

Termin wystawy zbiegł się z jubileuszem 30-lecia twórczej działalności autorki, dlatego obok najnowszych prac, artystka pokazuje również wcześniejsze. Chociaż nie jest ekspozycja monograficzną, to poprzez zestawienie obrazów z różnych lat, można zobaczyć, jak bardzo różnorodną artystką jest Julia Olech-Nowak. Jedno się nie zmieniło – inspiracja zwyczajnymi, otaczającymi artystkę przedmiotami, emocjami, które wzbudzają w autorce bliscy ludzie i miejsca.

W twórczości Julii Olech-Nowak wyczuwa się w afirmację życia, zachwyt nadzwyczajną zwyczajnością i niecodziennością codzienności, gdzie przekwitły tulipan staje się kwiatem o pięknych, eleganckich kształtach i bogatych, głębokich barwach i gdzie zaparkowane na ulicy samochody tworzą piękną kompozycję barwnych plam i kształtów.

Po raz kolejny prezentuję zestaw prac, w których przedstawiam świat napotkany, zwyczajny i powszechnie dostępny, taki, który staje na mojej drodze w trakcie codziennych wędrówek. Zwyczajne widoki i sytuacje łowione oczami przechodnia, które jednak w sposób szczególny (zarówno poprzez swoją zwyczajność, jak i poprzez swoją wyjątkowość, spowodowaną wspólnym spotkaniem miejsca i widza) wędrują wraz ze mną, aż stają się bohaterem twórczości. Świat zaprezentowany w moich pracach to świat pokochany od pierwszego wrażenia…

(fragment tekstu Julii Olech-Nowak do wystawy „…prywatne uniwersalia…”)

Katarzyna Winiarska
kuratorka wystawy

Zapomniana Wojna Polsko-Ukraińska 1918-1919

Zapomniana Wojna5 kwietnia 2019 roku mieliśmy zaszczyt gości Państwa w budynku głównym Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej pl. Berka Joselewicza 1 na wernisażu wystawy pod tytułem "Zapomniana Wojna Polsko-Ukraińska 1918 - 1919". 

Zapomniana wojna. Wojna polsko-ukraińska 1918 -1919.

Zapomniana czy nieznana?

To najczęściej zadawane pytanie towarzyszące wystawie jaką od 5 kwietnia możemy oglądać w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej. Myślę, że i jedno i drugie. Trochę zapomniana, ale w bardzo dużym stopniu nieznana. Znana jest w kręgach historyków i specjalistów, w szerszych kręgach społecznych jej znajomość raczej obraca się wokół roku 1918 i to listopada, kiedy z racji święta Odzyskania Niepodległości przypominamy sobie nijako z obowiązku o tych wydarzeniach. 100 rocznica tej wojny zobligowała nas aby o niej przypomnieć i w miarę skromnych możliwości uczynić bardziej znaną. Wzbudzeniu zainteresowania służy, wykonany w skali 1:1 fragment wagonu artyleryjskiego pociągu pancernego „Śmiały”, który stał się najbardziej widocznym akcentem wystawy. Pod względem wielkości na drugim miejscu jest ekspozycja stanowiska karabinu maszynowego Schwarzlose odnosząca się do konkretnej sytuacji: żołnierze 2 Pułku Strzelców Lwowskich w walkach na Persenkówce. Szereg artefaktów ze zbiorów MNZP z zakresu falerystyki np. odznaki poszczególnych odcinków obrony Lwowa z okresu walk listopadowych: Dworzec Główny, Kompania Schramma, itd. mundurów legionowych, broni i wyposażenia wojskowego. Pogłębieniu wiedzy służy bogata część opisowa zgromadzona na ponad trzydziestu planszach. Daje ona ogólną wiedzę na temat konfliktu, akcentując jednocześnie niektóre epizody tej wojny, np. Ochotnicza Legia Kobiet, historia 1 i 2 Pułku Strzelców Lwowskich, Orlęta. Lwowskie Kamienie na Szaniec, Matka i syn o Aleksandrze Zagórskiej i jej synu Jerzym Bitschanie, wszystkie odcinki obrony Lwowa, samochody pancerne tego konfliktu, słonie bojowe tej wojny czyli rzecz o pociągach pancernych, itd. Sporo uwagi poświęcono również lotnictwu tej wojny szczególnie lotniskom Lewandówka i podprzemyskiemu Hureczku. Dwa monitory ukazujące poszczególne epizody wojny dają możliwość spokojnego przyjrzenia się bogatej ikonografii tego konfliktu. Szczególną rolę odgrywa duża, bo 3x4 m mapa Lwowa, która znajduje się na podłodze. Daje to możliwość swoistego spaceru po Lwowie. Zaznaczone są poszczególne odcinki obrony polskiej na terenie miasta oraz najbardziej znane miejsca walk takie jak Persenkówka - reduta śmierci, Góra Stracenia, Lewandówka, Reduta Piłsudskiego, Cytadela, Dyrekcja Kolei, Sejm Krajowy, Szkoła Sienkiewicza, Plac Bema, Szkoła Kadecka, itd. Lwów Semper Fidelis jest jednym z trzech obok Warszawy i Verdun miast uhonorowanych orderem Virtuti Militari. Jego mieszkańcy byli zbiorowym bohaterem tej bratobójczej wojny, która bynajmniej nie zakończyła się w listopadzie. Wtedy zakończył się etap pierwszy trwający od 1 do 22 listopada, zwany był „ruskim miesiącem”. W drugim etapie oddziały ukraińskie przystąpiły do regularnego oblężenia miasta za wszelką cenę dążąc do przerwania linii komunikacyjnej łączącej Lwów z Przemyślem. Trzecim etapem była polska ofensywa, która trwała od kwietnia do lipca 1919 r. Przyniosła ona, zresztą w ciężkich walkach przesunięcie frontu na linię Zbrucza.

Wystawa jest hołdem dla uczestników i ofiar tej wojny. Jest próbą przypomnienia przynajmniej kilku miejsc np. Persenkówki i osób np. Iwo Nałęcz Skałkowskiego, o których niestety pamięć zanikła. W takim mieście jak Przemyśl, którego związki historyczne ze Lwowem zawsze były bardzo mocne pamięć o tej wspólnej przeszłości wydaje się być oczywista. Wydaje nam się, że może ona być również dobrym wstępem do zwiedzania Lwowa w nadchodzącym sezonie urlopowym, wypoczynkowym, wakacyjnym.

Lucjan Fac

Relację z wernisażu wystawy obejrzeć można również na stronie Telewizji Polskiej.